Moje odchudzanie #3

Szczerze mówiąc nie wiem trochę jak zacząć ten post, być może dlatego, że jeszcze nie wiem co napisać. 😉 A więc po co piszę jak nie mam o czym? Posty “moje odchudzanie” są dla mnie podsumowaniem dwóch minionych tygodni, dają mi możliwość zastanowienia się nad tym co robiłam, czy robiłam coś dobrze i warto to kontynuować, czy może coś poszło nie tak i dobrze by było coś zmienić. Myślę, że to całkiem dobry temat na post. 😉

W pierwszym poście z cyklu “Moje odchudzenie” pisałam o tym, że warto się mierzyć, bo sama waga nie oddaje rzeczywistości, a szczególnie jeśli ktoś ćwiczy. Ostatnio oprócz zwykłego ważenia i mierzenia zaczęłam sprawdzać skład masy ciała. W ciągu tygodnia moja masa zmniejszyła się zaledwie o 0,2 kg. Załamka, prawda? Ćwiczenia, dieta, a tu tylko 0,2 kg w tydzień?! I w takim momencie wystarczy spojrzeć na skład masy ciała. W ciągu tego samego tygodnia masa tkanki tłuszczowej spadła o 1,1 kg, a masa tkanki mięśniowej wzrosła o 0,7 kg. Czy to nie sukces? Moim zdaniem ogromny. I tak sprawdzam skład masy ciała na czczo, i tak sprawdzam skład masy ciała przed treningiem. 😉 To takie wtrącenie dla niedowiarków. Chociaż szczerze mówiąc sama w to nie wierzyłam. 😛

Jutro idę na kolejne badanie i trochę boję się wyniku… 🙁 W ostatnim tygodniu dużo pracowałam plus to, że  miałam okres i potrzebowałam więcej jedzenia niż zwykle, ale nie byłam na to przygotowana… Więc jadałam nie zawsze tak jak powinnam, chociaż starałam się podejmować racjonalne wybory. W większości przypadków to się udawało – większe zło zastępowałam mniejszym, karmiąc przy tym ciało i duszę. 😉 Pociesza mnie fakt, że kobiecie podczas menstruacji trochę zwiększa się zapotrzebowanie kaloryczne i mam nadzieję, że jadłam tyle żeby pokryć braki, ale nie przesadzić. 😉

Warto robić podsumowania. Tylko dzięki podsumowaniom możemy widzieć postępy, porównywać siebie z sobą. Myślę, że dzięki temu, ciągle mam motywację, bo widzę progres. Widzę, że jeśli sobie trochę za bardzo pofolguję, to postęp jest mniejszy, chociaż równie dobrze brak postępu może wynikać z zatrzymywania wody przed menstruacją, a przynajmniej w przypadku kobiety, która się odchudza. 😉 Tylko dokładna obserwacja siebie może dać prawdziwy obraz tego czy zmierzamy w dobrym kierunku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *