Pierwszy wpis w 2019 roku – o postanowieniach żywieniowych of course ;)

Jakby nie patrzeć mój blog nosi nazwę “Zdietowana”, a więc wypadałoby na początku roku napisać coś o swoich planach żywieniowych. Oczywiście mam takowe 😉 i zamierzam podzielić się nimi z Wami w tym oto poście, ale najpierw krótki wstęp. 😉

Jak tam po świętach? Trzymaliście dietę? 😉 Od 24 grudnia nie trzymałam się swoich postanowień żywieniowych (nawet nie jadłam prawie swoich kochanych śniadań 😮 ). Oczywiście najpierw odpuściłam sobie, bo święta, chociaż starałam się nie przeginać za bardzo z jedzeniem. Jadłam 5 posiłków dziennie – na co drugi pierogi. 😉 Po świętach od razu musiałam wrócić do pracy i szczerze mówiąc, w święta tak się przyzwyczaiłam, że mam wszystko przygotowane i muszę tylko wyjąć z lodówki, że nie chciało mi się gotować… Potem się rozchorowałam, więc ciągle nie chciało mi się gotować… Ciągle jestem na zwolnieniu, ale jakoś ten nowy rok jednak daje trochę kopa, człowiek się ogarnia, chce zmian na lepsze, nawet jeśli jest chory.

Tak więc objadając się pod koniec starego roku myślałam jak chcę odżywiać się w nowym (nie żarłam jbc., wszystko było w granicach przyzwoitości, no może czasem wieczorami nie… ale średnia – w granicach przyzwoitości 😉 ), w końcu w wakacje chce chodzić w bluzce z odkrytym pępkiem, nawet jeśli nie wypada 28-letniej kobiecie. Na prawdę nie interesuje mnie, że nie powinnam, że to niemodne, przez całe życie nie nosiłam takich bluzek, więc kiedyś trzeba zacząć. Dobrze, że wpadłam na taki pomysł teraz, a nie w wieku 58 lat, prawda? Oczywiście pupcię chcę mieć jak brzoskwinka. Czas najwyższy znaleźć męża, więc trzeba go czymś zwabić, a w moim przypadku charakterem się nie da, dlatego szukam innych sposobów. 😉

Ten akapit będzie już na poważnie. 😉 I na serio o postanowieniach. 😀 Aczkolwiek… zanim zrobi się postanowienia, warto zastanowić się co jest tak na prawdę celem, motywacją – u mnie noszenie bluzki z odkrytym brzuchem, tyłek jak J. Lo. i znalezienie miłości życia (sama nie wierzę w co piszę 😛 ). Jeśli mamy określony cel, to świadomie i podświadomie będziemy dążyć do jego osiągnięcia. Zdajemy sobie sprawę, że osiągnięcie tego celu da nam duuużo więcej przyjemności niż np. zjedzenie czekolady. Najlepiej wyobrazić sobie rezultat jaki chcemy osiągnąć , ja – bluzka przed pępol, jędrne 4litery i wybranek serca u boku mego. 😉 Oczywiście trochę sobie żartuję, ale chciałabym schudnąć i być zdrowa, bo zdrowie da mi szczęście, radość, energię do tego móc osiągać cele prywatne i zawodowe, a dość ciężko wyobrazić sobie zdrowie i szczęście.

Teraz już serio o postanowieniach (muszę kończyć bo robię się po prostu głodna).

  • 5 posiłków co 2h, 10.00-12.00-14.00-16.00-18.00, przy czym sporymi posiłkami jest śniadanie i obiad (posiłek o 10 i ten o 14) a reszta jest mniejsza – szczególnie te pomiędzy głównymi posiłkami,
  • szklanka wody z łyżką octu jabłkowego na czczo,
  • do śniadania jadłam 2 kromki chleba żytniego, teraz zamieniam ją na jedną, przy czym ilość reszty składników zostaje bez zmian, dochodzą tylko dodatkowe warzywa,
  • na drugie śniadanie mus owocowy z tapioką Day up (gdy idę do pracy) lub owoce (gdy mam wolne),
  • na obiad warzywa z makaronem z groszku (do pracy) lub ryba z warzywami (wolne),
  • podwieczorek – około 50g bakalii (na razie stałam się fanką mieszanki studenckiej),
  • kolacja – kisiel z owoców i siemienia lnianego – wreszcie udało mi się wymyślić sposób na przemycenie siemienia lnianego do diety, 🙂
  • jeśli mam jeść na mieście, to zastępuję tym posiłkiem obiad,
  • eliminuję do zera nabiał z mleka krowiego, niestety mam po nim rewolucje jelitowe, zastępuję go nabiałem z mleka koziego, ale też nie przesadzam z jego ilością,
  • podczas miesiączki, do podwieczorku dorzucam sobie 2-3 tafelki gorzkiej czekolady, a do obiadu w pracy kabanosy lub jakieś inne mięso,
  • ćwiczę 2 razy dziennie – rano kardio około 20 min, wieczorem około 15 min ćwiczeń siłowych, przy czym 3 dni ćwiczeń – 1 przerwy.

To by było na tyle. Tak na prawdę to są moje stare nawyki tylko trochę podrasowane. 😉 Życzę Wam, żeby rok 2019 był najlepszym rokiem dotychczas, oraz życzę Wam siły, aby wytrwać w postanowieniach i spełniać marzenia, nie tylko te związane z odchudzaniem. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *