Jak przestałam jeść słodycze? – insulinoporność

Osoby z insulinoopornością mają bardzo duży problem z ograniczeniem spożycia słodyczy i to nie dlatego, że mają słabą siłę woli i są łakomczuchami, tylko dlatego, ze ich organizm, ze względu na podwyższoną insulinę, domaga się nagminnie cukrów prostych. Dopóki nie miałam problemów z insuliną nie wiedziałam co to znaczy “napad na słodycze” i myślę, że osoba zdrowa nie jest w stanie sobie tego wyobrazić, no chyba, że kobieta przed okresem 😉 Post o tym dlaczego osoby z insulinoopornością mają napady na słodycze znajdziecie tutaj. A teraz spróbuję Wam w kilku słowach opisać to jak udało mi się wyjść z błędnego koła, czyli jak przestałam jeść słodycze. 😉

Najpierw próbowałam zastąpić słodycze owocami, jeść owoce w momencie, kiedy miałam ochotę na słodkie. Ten sposób czasem się sprawdzał, czasem nie. Wszystko zależało od tego jaką aktualnie “potrzebę słodyczową” miałam do zaspokojenia. Teraz jem owoce kilka razy dziennie, spożywam je z głównymi posiłkami i to zazwyczaj zaspokaja moje potrzeby na cukier. Ale tak jest teraz, wcześniej było trochę trudniej.

Ograniczenie cukrów prostych w diecie zaczęłam od tego, że przestałam słodzić kawę cukrem, za to zaczęłam ją słodzić erytrolem lub ksylitolem w zależności od tego co miałam pod ręką. 😉 Dzięki temu smak kawy mnie nie odrzucał, a ilość cukru w diecie spadła. Dziś do kawy wystarcza mi samo mleko (używam mleka koziego), nie potrzebuję żadnych słodzideł, nawet jestem w stanie wypić kawę czarną i ostatnio zdarza mi się to częściej niż picie kawy z mlekiem. 😉 Kiedyś myślałam, że wypicie kawy bez mleka i bez cukru jest niemożliwe, a teraz mogę nawet śmiało powiedzieć, że wolę małą czarną. 😉 Zajęło mi to co najmniej pół roku żeby się przestawić, robiłam to bardzo powoli, ale było warto.

Kolejnym sposobem na ograniczenie cukrów prostych w diecie przy jednoczesnym zaspokojeniu chcic cukrowych są po prostu fit słodycze. Przepisów na fit słodycze w internecie jest mnóstwo, każdy znajdzie coś dla siebie. Jako bazę proponuję masło orzechowe, kakao, jaja, pastę kokosową, orzechy, mleko kokosowe, mąkę kokosowa i oczywiście erytrol i ksylitol. Ostatnio w 15 min zrobiłam sobie fit rafaello (przepis znajdziecie na moim instagramie), bo naszło mnie na słodkie. Bardzo szybko można sobie zrobić gofry, placuszki, a do nich np. polewę czekoladową lub zjeść je z masłem orzechowym i owocami. To nie tylko słodkie posiłki, ale także pożywne posiłki, a to w tym wszystkim jest najważniejsze.

Gdy nie mamy czasu na przygotowanie fit słodyczy zawsze można sięgnąć po gorzką czekoladę lub słodycze dla diabetyków. Jeszcze jakiś rok temu byłam fanem czekolady mlecznej, mogłam zjeść tabliczkę na raz, teraz jestem w stanie zjeść na raz tafelek, po większej ilości jest mi niedobrze. Jeśli chodzi o czekoladę, to przestawiałam się podobnie jak z kawą – stopniowo. Najpierw kupowałam czekolady deserowe z owocami, później deserowe bez owoców, aż wreszcie przestawiłam się na czekolady gorzkie. Przy czym na chwilę obecną nie mam w ogóle potrzeby jedzenia czekolady. 😛 Gdy nachodzi mnie na coś czekoladowego to kupuję wafelki czekoladowe bez cukru, zjadam zazwyczaj dwa i to mi wystarcza. Zaspokajają moją potrzebę na czekoladowe, słodkie i chrupiące. 😉 Czasem przegryzam je jakimiś orzechami.

To chyba tyle. 🙂 Wprowadzanie tych zmian zajęło mi bardzo dużo czasu, ale przez to, że nie były drastyczne, byłam w stanie w nich wytrwać i to jest chyba klucz do sukcesu – powoli, stopniowo i konsekwentnie 🙂 Mówią, że co nagle to po diable, w tym przypadku to 100% prawda. Szukaj swoich sposobów, nie słuchaj się innych, słuchaj się tylko swojego organizmu, to najlepszy doradca. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *