Jak się nawadniać w te upały?

Miałam dziś pisać o czymś innym, ale z racji tego, że w Polsce mamy tak wysoką temperaturę, a podobno ma być jeszcze cieplej, postanowiłam napisać post o prawidłowym nawadnianiu. Niewystarczające nawodnienie może doprowadzić do przegrzania organizmu i udaru cieplnego. Post może być momentami mało “dietetyczny”, ale w tych najbliższych dniach radziłabym skupić się bardziej na odpowiednim nawodnieniu niż na diecie, chociaż jedno nie wyklucza drugiego. 😉 

O dziwo woda to nie jest dobry sposób na nawodnienie przy tak wysokiej temperaturze, a szczególnie ta źródlana, czyli niskomineralizowana, ponieważ bardzo szybko przepłynie ona przez nasz organizm i zwiększy tylko częstotliwość wycieczek do toalety. Jeśli chcecie koniecznie pić wodę to wybierajcie tę wysokomineralizowaną lub dodajcie do niej np. owoce, liście mięty, liście bazylii. Woda “z dodatkami” jest traktowana przez organizm jak pożywienie, zostaje strawiona i rozprowadzona po całym organizmie, dzięki temu lepiej nawadnia. Świetnie sprawdzą się w tym przypadku domowe kompoty z sezonowych owoców, najlepiej oczywiście niesłodzone, 😉 a także lemoniady lub rozcieńczone wodą soki.

Jeśli wchodzicie do sklepu po coś do picia, lepszym wyborem niż woda będzie izotonik lub nawet napój. Większość z tych produktów ma sporo cukru, ale są też takie, które cukrów nie mają, więc warto ich poszukać. Z resztą i tak lepszym wyborem od wody, w takie upały, będzie napój z cukrem, oczywiście jeśli nie macie innych możliwości. Przy czym radziłabym poszukać jednak tych niesłodzonych, a gdy je znajdziecie wybrać właśnie takie. 😉

Nawadniać możemy się także przez pożywienie. Surowe owoce i warzywa – truskawki, czereśnie, arbuzy, ogórki, pomidory, sałata itd. są to produkty, które mają w swoim składzie bardzo dużo wody, jedząc je wprowadzamy do organizmu duże ilości wody, dlatego w tak gorące dni powinniśmy je spożywać do każdego posiłku. Możemy z nich przygotować:

  • sałatki,
  • chłodniki (wytrawne i te na słodko),
  • koktajle,
  • przegryzać jako przekąski,
  • zupy na zimno,
  • dodawać do ciast i galaretek.

A teraz dobra informacja dla fanów lodów (czyli chyba dla wszystkich 😉 ) one też nawadniają. Oczywiście więcej wody będą zawierać sorbety i najlepiej by było gdybyśmy zrobili je sami w domu, tak żeby nie miały ogromnych ilości cukru, ale nie zawsze się da, a nawadniać się przecież trzeba. 😉 Jeśli chcemy ograniczyć kalorie, zamiast lodów na śmietanie możemy wybierać te na jogurtach. Z tego co wiem tego typu lody są już dostępne w marketach, przy czym nie wiem ile mają cukru, znając życie to nie mało. 🙁

Prawidłowe nawadnianie to też nie odwadnianie. 😉 Wiem, ze to dziwnie brzmi, ale kawa, herbata, piwo i niektóre herbatki ziołowe działają moczopędnie, więc dobrze by było ograniczyć ich spożycie, szczególnie wtedy gdy mamy takie upały jak teraz.

To wszystkie rady jakie przyszły mi do głowy, jeśli macie jakieś inne pomysły jak się nawadniać, to piszcie je w komentarzach, z chęcią je poznam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *