Jak tam się miewa Zdietowana? ;)

Dopiero zaczynał się lipiec, już skończył się sierpień, nawet nie wiem kiedy to zleciało. :p Tak czy inaczej stało się to bardzo szybko. Im jestem starsza tym mam wrażenie, że czas płynie coraz szybciej. Ten post zamierzałam napisać jeszcze w lipcu, a tu bum, wrzesień mówi mi dzień dobry. 😉 Przez ostatnie kilka miesięcy nie trzymałam za bardzo swojej diety i nie ćwiczyłam tak regularnie jak przed wakacjami. Trochę nie chciało mi się przez upały, trochę chaosu wprowadziły mi wyjazdy. No i lato = lody, no jak ich sobie odmówić? 😉 Myślę, że większość zgodzi się ze mną, że się po prostu nie da. 😛

Przy czym, mimo wszystko – trzymam wagę

Czasem zdarzy się jakiś około kilogram nawet dwa plus, ale szybko wracam do swojej wagi i nie mam efektu jojo. 😀 Co więcej, mimo braku spadku wagi, widzę, że moja sylwetka się trochę zmienia, tak jakby przystosowywała się do nowego stanu rzeczy. Najwięcej cm straciłam w pasie, bałam się, że zostanie mi tam rozciągnięta skóra 🙁 ale na szczęście nie, chudłam powoli, więc miała czas, żeby przystosować się do nowej sytuacji. 🙂 Podobnie jest z innymi częściami ciała. Gdy ktoś nie widzi mnie miesiąc od razu stwierdza, że schudłam, chociaż moja waga się nie zmienia. 😉

Plan?

Ostatnia spadki wagi miałam w kwietniu, minęło już 5 miesięcy od tego czasu, więc wracam do akcji odchudzanie. 😉 W najbliższym czasie nie planuję dłuższych wyjazdów, które mogłyby zaburzyć moje prawidłowe odżywianie i aktywność fizyczną, więc mam nadzieję, że wszystko zadziała tak jak wcześniej. 😉 Plan – minus 4-6 kg do końca roku, w zależności od tego jak mój organizm będzie reagował i jak długo będę mieć motywację. 😛 Mniej więcej takiego spadku wagi potrzebuję, żeby nie być  w kategorii “nadwaga”. 😉 Tak mi się marzy. 😛

Cudów nie ma

W insulinooporności nie da się raz trzymać diety raz nie. U mnie cheat = brak efektów przez tydzień, a wiem, że u niektórych może to wyglądać jeszcze gorzej, ale wiem też, że bez cheatów się mimo wszystko nie da. 😉 Postaram się je ograniczyć i zaspokajać zachcianki zdrowymi przekąskami z mała ilością cukrów prostych, ale nie zawsze się da i trzeba to sobie po prostu wybaczyć. Przy czym, mimo wszystko będę starała się zapobiegać takim sytuacjom i zminimalizować ryzyko ich wystąpienia do zera. 😉

Styl życia

Do tego – 4 posiłki dziennie (z moim ukochanym śniadaniem na czele), podstawowe suplementy, 3 razy w tyg. joga, raz zdrowy kręgosłup, raz salsation, 2 razy w tyg. bieganie, około 12 tys. kroków dziennie, spektakularny powrót do medytacji i po prostu dbanie o siebie. Czyli powrót do starych nawyków, które są tak na prawdę czystą przyjemnością i sposobem na odpoczynek. Jeszcze chcę sobie do tego wszystkiego gdzieś wcisnąć saunę i masaże, ale nie wszystko na raz. 😉 Trzymajcie kciuki. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *