Stres – jedna z przyczyn insulinooporności

W dzisiejszym świecie jesteśmy wielokrotnie bardziej narażeni na stres niż ludzie żyjący 100 lat temu. Stresująca praca, stresujące życie, nieodpowiednia dieta, niewystarczająca ilość snu, brak relaksu, mnóstwo obowiązków i zajęć dodatkowych, ogromna ilość bodźców z zewnątrz, brak kontaktu z naturą… Tak na prawdę stresory można by wymieniać i wymieniać, dla każdego źródłem stresu może być coś innego. Stres jest nam potrzebny, gdy jest na odpowiednim poziomie, ponieważ mobilizuje nas do radzenia sobie z problemami, jednak gdy jest go za dużo, zaczyna działać destrukcyjnie na nasz organizm, doprowadzając nawet do problemów z hormonami.

Jednym z zaburzeń, którego przyczyną może być stres jest insulinooporność. Stres jest naturalnym mechanizmem, który sprawnie pozwala nam reagować na zagrożenia i niebezpieczeństwo. W sytuacji stresowej organizm potrzebuje więcej paliwa czyli glukozy, wytarza ją z materiałów zapasowych i uwalnia do krwi. Na pojawienie się glukozy we krwi reaguje trzustka poprzez wydzielenie insuliny. Jest to prawidłowy proces, przy czym jeśli stres będzie pojawiał się bardzo często to także wyrzuty glukozy będą bardzo częste, a insulina będzie utrzymywać się na wysokim poziomie. Wysoki poziom insuliny utrzymujący się przez długi czas może doprowadzić do oporności komórek na insulinę już sam w sobie. Dodatkowo, wysokie stężania insuliny we krwi wywołują u nas zachcianki na słodkie, co prowadzi do błędnego koła, ponieważ dostarczenie glukozy doprowadzi do kolejnych wyrzutów insuliny.

Stres też może także przyczynić się pośrednio do insulinooporności, ponieważ wielu ludzi radzi sobie ze stresem poprzez zajadanie emocji. Sama miałam ten problem. Gdy w moim życiu działo się coś z czym nie umiałam sobie poradzić, szłam, najczęściej wieczorem, do sklepu po lody, czekoladę, ptasie mleczko, chipsy, pizze itd. Oczywiście zjedzenie czegoś smacznego dawało przyjemność i zapomnienie o problemach, ponieważ prowadziło do wydzielenia się endorfin. Jednak tak duża dawka, najczęściej węglowodanów prostych, prowadziła także do wyrzutów insuliny, co z jednej strony także miało działanie kojące (na pewno znacie to uczucie, kiedy po posiłku czujecie się błogo i chce Wam się spać), ale z drugiej strony negatywnie wpływało na moje poziomy insuliny. Ten “sposób” na radzenie sobie ze stresem stosowałam dość długo, więc na pewno przyczynił się do wystąpienia u mnie insulinooporności.

Nie wiem, która konsekwencja stresu bardziej wpłynęła na pojawienie się u mnie insulinooporności, ale na pewno obie miały znaczenie. W tym momencie nie mam już problemu z zajadaniem emocji, poradziłam sobie z nim sama, po prostu zauważając problem i powtarzające się schematy. Nad ogólną redukcją i radzeniem sobie ze stresem ciągle jeszcze pracuję i szukam sposobu na siebie, nawet moim postanowieniem noworocznym było – nauczyć się odpoczywać. Jest koniec kwietnia, a ja ciągle się uczę i szukam najlepszych dla mnie sposobów na relaks. Szczerze mówiąc myślałam, że to będzie trochę łatwiejsze. Im dłużej szukam, tym bardziej widzę, że umieć odpoczywać to prawdziwa sztuka, ale na pewno warto tej sztuki się nauczyć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *