Kobieta kobietom

Zaczynam pisać nie mając tytułu posta, zazwyczaj tak nie było. Zazwyczaj wiedziałam o czym chcę pisać. Dziś mam tyle myśli w głowie, że ciężko wyłuskać z nich coś konkretnego. Jednak spróbuję, bo obiecałam sobie, że napiszę w tym tygodniu jeden post, więc działam, komu jak komu, ale sobie trzeba dotrzymywać słowa. 😉 Jedno jest pewne, dedykuję ten post wszystkim kobietom. 🙂

Sytuacja w kraju jest nieciekawa, mówiąc bardzo delikatnie. Trybunał Konstytucyjny odebrał kobietom prawo wyboru, prawo decydowania o swoim ciele i o swojej przyszłości. Zdecydował za nas, że każdą ciążę, mamy donosić, nawet jeśli jest pewne, że dziecko urodzi się martwe, że będzie miało poważne wady, które szybko doprowadzą do jego śmierci, nawet jeśli jest bardzo możliwe, że matka i dziecko umrą podczas porodu. Jak widać można się cofnąć w czasie, a na pewno w rozwoju, najlepszym tego przykładem jest obecna sytuacja w Polsce. Nie wyobrażam sobie być na miejscu kobiety, która w trzecim miesiącu ciąży dowiaduje się, że za 6 miesięcy urodzi martwe dziecko, albo dziecko bez mózgu lub z jakąś inną poważną wadą. A mogę nią być, bo chcę mieć kiedyś dzieci. Chcę mieć tylko możliwość wyboru, co nie znaczy, że dokonam aborcji.

Miał to być blog typu kobieta – kobietom. Nie ukrywam, że zainspirowała mnie do tego Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu (jeśli ktoś nie zna tej Pani, to serdecznie polecam, ale wątpię, że osoba czytająca ten wpis nie zna Oli 😉 ). Inspiracja była, tylko z wykonaniem trochę gorzej. Gdzieś po drodze się pogubiłam, sama nie wiem do końca czego chciałam. Na pewno za wiele osób chciałam zadowolić, tylko zapomniałam o jednej, której oczekiwania powinnam spełniać w pierwszej kolejności, czyli o osobie, która pisze ten post, o mnie.

Przed chwilą wpadł mi do głowy tytuł, już go zapisałam. 😉 Obecna sytuacja w moim kraju przekonuje mnie, że powinnyśmy się wspierać, nie tylko teraz, nie tylko w trudnych chwilach, ale codziennie. Myślę, że to moja misja i jeśli nie tu to na pewno w innym miejscu będę ją realizować. Nie dyskryminuję mężczyzn, po prostu wybrałam inną grupę społeczną, której chcę pomagać. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *